Trochę motywacji

Depresyjny nastrój dopadł mnie jakoś kosmicznie. Do tego problemy zdrowotne ograniczyły mi aktywność fizyczną, więc czuję się jak chodzące 100 kg żywej wagi. Zdaje sobie sprawę, że ludzie lubią czasem przesadzać, ale przychodzą takie momenty, że jak nie idzie to wszystko. Ja właśnie mam taki moment, dlatego muszę jak najszybciej go od siebie odgonić.

Zauważyłam niesamowitą zależność mojego humoru od aktywności fizycznej. Brak endorfin skutkuje wielką deprechą, a więc wniosek nasuwa się sam – nie tylko dieta jest bardzo ważna w życiu.
Czy nie lepiej smakuje tłusta pizza wiedząc, że zrealizowalismy swój plan treningowy w 150%? Najgorzej jest wypaść z rytmu. Wtedy to już odstępstwa od diety (zdrowej) przychodzą tak łatwo jak zjadanie kamyczków w SNAKE`u. Lenistwo i niemoc to najwięksi wrogowie aktywnego człowieka. Dochodzi do tego przepracowanie i łączy się w jedna niezbyt dobrą całość, która prowadzi nas do mega narzekania.

Wiecie co mnie najbardziej przeraża? Przeraża mnie to, że niektórzy w takim stanie potrafią żyć przez większość życia. Jak to jest, że im to nie przeszkadza? Jak to jest codziennie siadać przed TV i otwierać pakę chipsów Lay`s popijając gazowaną kolą lub piwem. Może nie dosłownie, ale kiedyś robiłam podobnie. Był wiek gdzie nie patrzyłam na to co jem. Był również moment gdzie czułam się z tym dobrze, bo przecież imprezowanie i lekkie podejście do życia jest fajne, ale to były naprawdę chwilę. Jako sportowy świr oczywiście otrząsnęłam się w dobrym momencie i zrobiłam coś ze swoim życiem. Wylałam na siebie kubeł zimnej wody. Albo ktoś wylał go na mnie, bo czasem ciężko jest samemu zobaczyć pewne rzeczy. Nie mogę zarzucić sobie, że gdy wyglądałam jak Fiona ze Shreka nie miałam aktywności fizycznej, ale wszystko gdzieś uciekało ze względu na mój niezdrowy tryb życia. Każdy ma chwilę, że dochodzi do wniosków, że w życiu nie liczy się tylko lekkoduch i imprezowanie, ale coś więcej. Nie chodzi tu tylko o wizualne aspekty prowadzenia zdrowego trybu życia, ale też i o samo swoje zdrowie i samopoczucie. Chyba dorosłam. Dorosłam do pewnych decyzji i do życia, które aktualnie sprawia mi mnóstwo przyjemności. Dlatego tak bardzo ciężko mi funkcjonować w momencie, kiedy coś ogranicza moje możliwości tak jak teraz gdzie kręgi szyjne odmówiły posłuszeństwa, czy po prostu nadzwyczajniej w świecie dopada mnie leń i zwątpienie jak każdego człowieka. Najgorzej naoglądać się turbo sztuk na Instagramie i mieć w głowie ideały, które czasami wyimaginowane są po prostu przez filtry i photoshopa. W internecie można znaleźć dosłownie wszystko. Można być kim się chce, jednak to życie, nie internet weryfikuje, czy jesteś szczęśliwym człowiekiem. W sieci każdy jest fajny. Jak ułoży się dobrze do zdjęcia, nałoży odpowiednie filtry to wygląda jak z okładki VOGUE. Jak wstawi post na instagram otrzymuje interakcje od dzisiątek ludzi z całych Internetów, którzy przytakują mu, że tak – jesteś super. Tylko w życiu chyba nie da się nałożyć filtrów i nie da się mieć poparcia od wyimaginowanych osób. Otaczają nas realne osoby, które również mają lepsze i gorsze dni. Dlatego musimy wiedzieć o tym, że nie ma ludzi idealnych. Trzeba pracować na sobą, nad swoim charakterem, nad wyglądem, nad samopoczuciem, ale w tym wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek. Nie da się trzymać formy przez całe życie, bo zawsze będzie taki moment gdzie pojawi nam się ta fałdka, pryszcz, czy rozstęp po ciąży. Możemy nad tym pracować, to zdrowe podejście jednak nie popadajmy w paranoje. Człowiek z depresją nie będzie dobrym kompanem na towarzysza, dlatego ludzie się od niego odwrócą. Wiem, że to brzmi banalnie, ale mam w sobie tak dużo energii, którą chce zarazić wszystkich ludzi czytających te moje wypociny. A Ci, którzy nie czytają od nowego roku zaczną czytać, bo stwierdzą, że potrzebują motywacji! Motywacji nie tylko do zmiany swojego trybu życia i żywienia, ale i do dobrego nastawienia psychicznego.

Wstydziłam się pokazać to zdjęcie, ale może to uświadomi mnie jak wiele pracy włożyłam w żeby być w miejscu, w którym teraz jestem. To nie tylko wizualne podejście do sprawy, chodź fakt to mega ważne. Na drugim zdjęciu mam na pewno też mocniejszy charakter, nad którym będę pracować dalej – przez całe życie. Ważne żeby otaczać się dobrymi ludźmi, którzy będą Waszymi motywatorami, a nie tymi co potrafią wbić szpilę, tylko po to żebyś miała gorzej niż oni. Każdy z nas toczy w sobie walkę z samym sobą i ja dopiero dochodzę do pewnych wniosków w życiu i wierze w to, że za kilka lat będę najsilniejszą osobą na świecie, posiadającą własne zdanie i taką której nikt nie będzie w stanie zdemotywować głupim gadaniem. Nowa odsłona tego bloga to nowe – silniejsze życie i dalsza moja praca nad sobą. Niech to będzie coś odlotowego! Coś co zmotywuje każdą zbłąkaną duszę do zmiany swojego podejścia!

Na pierwszym zdjęciu księżniczka Fiona w ustawionym trybie melanż. Na drugim zdjęciu Albańska księżniczka wychodząca z siłki, po dobrze zrobionym treningu.
PS. Proponowałabym podarować sobie komentarze, że na jednym zdjęciu jestem inaczej ustawiona na drugim inaczej. Wystarczy spojrzeć na twarz jak bardzo się zmieniła i odpowiedzieć sobie na pytanie, co ja zrobiłem/łam dla swojego zdrowia. ;* Pozdro!

Hit enter to search or ESC to close