Sklepowy batonik vs. mój domowej roboty

Witajcie! Na kolejny celownik postawiłam popularne sklepowe batony kokosowe, które dziś zdemaskuje i znajdę dla nich własnoręcznie zrobiony zdrowszy odpowiednik.

Nie ukrywam, że smak kokosa jest przeze mnie uwielbiany, a baton wyżej przestawiony jest jednym z moich ulubionych. Nie pozostało mi nic innego jak zrobić mu konkurencje i wymyślić zdrową przekąskę, która mnie nie zawiodła. Najlepsze jest to, że moje domowe batony nie smakują wcale gorzej. Wręcz przeciwnie, niesamowicie przypominają smak oryginału, a co za tym idzie nawet w chwilach kryzysowych mam już doskonałą alternatywę!

Moje batony są proste do zrobienia, więc każda osoba nawet największy amator kuchni będzie w stanie zrobić je samemu i zaskoczyć pozytywnie resztę familii 🙂

Skupmy się jednak najpierw na składzie oryginalnego batonika.


Na pierwszym miejscu znalazł się oczywiście cukier. Pisałam kiedyś jakim jest zagrożeniem dla zdrowia jednak w woli przypomnienia napiszę, że jest on zdecydowanym wrogiem naszych zębów oraz wpływa bardzo negatywnie na pamięć i koncentrację. Dodatkowo cukier jest żywicielem candidy, czyli bakteryjno-drożdzakowego organizmu zamieszkującego każdego człowieka. Gdy zostanie pobudzony nadmierną ilością cukru zaczyna dawać nam się we znaki i zdecydowanie mocno odbijać się na zdrowiu.

Kolejny Pan niepotrzebny to syrop glukozowo-fruktozowy, który bardzo wpływa na naszą gospodarkę regulującą poziom cukru. Dostarczając glukozę do organizmu trzustka reaguje wyrzutem insuliny. Hormon ten transportuję glukozę z krwiobiegu do komórek. W momencie, kiedy poziom glukozy zdecydowanie szybko wzrasta, insulina produkuje się w dużej ilości, co pozwala szybko poradzić sobie z cukrem. Jeśli będziemy dostarczać go w sporych ilościach bardzo często nasza trzustka non stop będzie musiała wyrzucać insulinę. Taka stała nadmierna stymulacja będzie ją obciążać i wpłynie na nasz metabolizm. Może to doprowadzić nie tylko do utraty zdrowia, ale i również do poważnych kłopotów z wagą.

Lecytyna sojowa oznaczana wartością E22 – z reguły nie szkodliwa, ale z uwagi na to, że przemysł idzie do przodu nie mamy pewności, że nie jest produkowana z modyfikowanie genetycznej soi.
Soja jest najczęściej modyfikowanym produktem roślinnym, więc nie abrdzo chce mi się uwierzyć, że produkowana na szeroką skalę w przemyśle spożywczym jest ekologiczna.
Lecytynę sojową otrzymuje się z surowych ziaren soi, wytwarza się olej sojowy. Potrzebny jest do tego jednak chemiczny rozpuszczalnik ‒ najczęściej jest to heksan. Heksan, powstaje w procesach rafinacji ropy naftowej, dlatego jego toksyczne opary mogą powodować uszczerbek na zdrowiu. Stosuje się go m.in. w przemyśle samochodowym i meblarskim. Czy pokazałam wystarczająco wiele składników, które ukazują, że istnieją lepsze rozwiązania?

Myślę, że tak!

Przedstawiam Wam moje kokosowe batony! Idealne, cudowne, przepyszne!


Składniki:

-50 g stałej części mleka kokosowego
-200 g wiórek kokosowych
-2 pełne łyżki oleju kokosowego
-pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
-3 łyżki miodu

Sposób przygotowania:

Olej kokosowy i mleko rozpuścić w garnku. Dodać resztę składników. Wszystko razem wymieszać i schowac do lodówki. Gdy masa będzie już twardsza, uformować z niej batoniki i ponownie włożyć do lodówki.

Polewa:

-3 łyżki oleju kokosowego
-2 łyżki kakao
-1 łyżka miodu
-2 łyżki mleka / jeśli polewa będzie bardzo zbita można dodać więcej mleka, ja przed oblaniem batoników podgrzałam polewę jeszcze raz i dolałam trochę mleka.

Wszystko razem rozpuścić i oblać batoniki.

Hit enter to search or ESC to close